Po ostatnich modyfikacjach, już dziś wiadomo, że Ci Frankowicze, którzy zdecydują się na podpisanie ugody z bankami w latach 2023 i 2024 r. będą zwolnieni z płacenia od nich podatku. Bardzo istotny jest fakt, że z podatku od ugody frankowej nie będą zwolnieni tzw. współkredytobiorcy, np. rodzice kredytobiorców, którzy formalnie
Po wyroku TSUE z dnia 3 października br. pojawiły się liczne publikacje związane z dochodzeniem przez „frankowiczów” swoich praw (wyrok komentowaliśmy też na naszym Blogu – wpis WYROK TSUE LEKIEM NA CAŁE „FRANKOWE ZŁO”? ). Jedną z analizowanych kwestii jest przedawnienie roszczeń związanych z rozliczeniem umów – zarówno ze strony banków, jak i kredytobiorców. To właśnie ewentualne przedawnienie roszczeń podawane jest jako argument przemawiający za szybkim wystąpieniem do sądu. Jak to więc z tym przedawnieniem jest? Trzeba się śpieszyć czy można spokojnie poczekać z wystąpieniem na drogę sądową aż np. wyklaruje się linia orzecznicza? PRZEDAWNIENIE Najogólniej rzecz ujmując przedawnienie ma chronić dłużnika przed „wieczystymi” zobowiązaniami i mobilizować wierzyciela do działania. Upływ okresu przedawnienia może skutkować oddaleniem powództwa, które po tym okresie zostało wniesione do sądu. Aktualnie ogólne terminy przedawnienia określone w art. 118 Kodeksu cywilnego (tj. znajdujące zastosowanie poza przypadkami, gdy jakiś przepis szczególny wprowadza inny termin) wynoszą sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe (np. o odsetki) oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Należy jednak pamiętać, że koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. Czyli najprościej rzecz ujmując – przykładowo (o ile nie dojdzie do zmiany przepisów) 6-letni termin przedawnienia upłynie 31 grudnia 2025 r., nawet jeżeli koniec owych 6 lat przypadnie na dzień 1 stycznia 2025 r. Co istotne, art. 118 został zmieniony z dniem 09 lipca 2018 r. Poprzednio podstawowy termin przedawnienia wynosił 10 lat, a nie 6 – jak jest to obecnie. Nie można więc zapominać o przepisach przejściowych, z których wynika iż do roszczeń konsumentów powstałych i nieprzedawnionych przed zmianą przepisów, stosuje się przepisy dotychczasowe. OD KIEDY LICZYĆ? Zgodnie z art. 120 bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne (tj. w uproszczeniu w przypadku roszczeń o zapłatę – od dnia następującego po dniu gdy upłynął termin płatności). Jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego (np. wyznaczenia terminu zapłaty), bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. W zasadzie nie budzi wątpliwości, że w sprawach „frankowych” skutkiem stwierdzenia nieważności umowy czy stwierdzenia bezskuteczności klauzul waloryzacyjnych jest to, że płatności dokonywane przez kredytobiorców mogą być uznane za świadczenia nienależne – w całością bądź w części (skoro nie ma ważnej umowy czy skutecznej klauzuli – nie było podstawy do dokonywania danej płatności). Niemniej jednak zarówno w przypadku nieważności całej umowy, jak i w razie stwierdzenia bezskuteczności klauzul waloryzacyjnych, mówimy o tzw. skutku deklaratoryjnym orzeczenia. Oznacza to, że sąd jedynie stwierdza, że umowa (klauzula) jest nieważna, ale sama nieważność istniała już od początku, od momentu zawarcia umowy. Pojawia się więc pytanie – kiedy nastąpił moment, gdy uprawniony mógł podjąć najwcześniej czynność skutkującą wymagalnością roszczenia? Niestety dotychczasowe linia orzecznicza nie jest korzystna. Wynika z niej, że przedawnienie roszczenia o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia (nienależnego świadczenia), rozpoczyna bieg od dnia, w którym korzyść (świadczenie) powinna być zwrócona, gdyby wierzyciel wezwał dłużnika do wykonania zobowiązania w najwcześniejszym możliwym terminie, a więc w taki czas od bezpodstawnego uzyskania korzyści, jaki jest potrzebny do jej zwrotu bez zbędnej zwłoki. Zarazem przyjmuje się, że dla rozpoczęcia biegu przedawnienia nie ma znaczenia, kiedy świadczący dowiedział się o tym, że świadczenie było nienależne, ani kiedy rzeczywiście wezwał dłużnika do jego zwrotu. W kontekście spraw „frankowych” oznaczałoby to, iż termin przedawnienia np. roszczenia o zwrot kwot nadpłaconych, rozpoczął bieg z upływem 14 dni (zwykle wyznaczany termin zapłaty) od uiszczenia danej raty. Oczywiście jest to miecz obosieczny – tak samo bowiem należy interpretować początek biegu terminu przedawnienia roszczeń banku. JAK SIĘ BRONIĆ? W analizowanym przez nas dotychczasowym orzecznictwie dotyczącym spraw kredytów „frankowych” żaden z sądów nie musiał się jeszcze zmierzyć z zarzutem przedawnienia. Jest to jednak specyficzna sytuacja, bo na początku „ery kredytów frankowych” żadnemu z kredytobiorców pewnie do głowy by nie przyszło, że w przyszłości stwierdzona zostanie nieważność umowy czy bezskuteczność klauzul waloryzacyjnych. Trudno więc twierdzić, że obiektywnie oceniając już wtedy kredytobiorcy mogli żądać zwrotu wpłaconych rat. Ponadto kłóciłoby się to z tendencją do ochrony „frankowiczów” jako kredytobiorców, jak i łagodziłoby niekorzystne dla banków skutki stosowania klauzul niedozwolonych. Dlatego w mojej ocenie, w razie podniesienia przez bank zarzutu przedawnienia, jak najbardziej uzasadnionym będzie zwalczanie takiego zarzutu poprzez odwołanie się do instytucji nadużycia prawa (art. 5 Banki z kolei są w tej korzystnej sytuacji, iż ustawodawca nowelą z 2008 roku dał im wprost oręż do walki z zarzutem przedawnienia – a mianowicie art. 117(1) który mówi, że w wyjątkowych przypadkach sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. TO CO Z TYM PRZEDAWNIENIEM? Na tytułowe pytanie niestety nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Bo – tak jak to często w prawie bywa – wszystko zależy… Zależy od okoliczności konkretnej sprawy, od tego czy sędzia rozstrzygający sprawę będzie rozumiał art. 120 tak jak to wynika z dominującej linii orzeczniczej i czy przyjmie, że w sprawach „frankowych” uzasadnionym jest stosowanie wskazanych wyżej art. 5 i art. 117(1) Na pewno podjęcie w miarę szybko kroków skutkujących przerwaniem biegu przedawnienia (np. złożenie pozwu, wniosku o zawezwanie do próby ugodowej) zmniejsza ryzyko, że zwiększy się część roszczenia, która ulegnie ewentualnemu przedawnieniu.
4. Przedawnienie w kredytach frankowych. Banki postulują, iż w przypadku roszczeń z kredytów frankowych zastosowanie mają mieć przepisy ogólne. Trybunał Sprawiedliwości UE oraz polskie sądy mają inne zdanie na ten temat.Maj był zdecydowanie emocjonującym miesiącem dla Frankowiczów i ich prawników. Wszystko z uwagi na Sąd Najwyższy i jego uchwały w przedmiocie kredytów frankowych (tutaj uchwała SN) Jesteśmy po „siódemkowej” uchwale Sądu Najwyższego, która powiedziała nam, jak liczyć terminy przedawnienia w kredytach frankowych. To moment w którym jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie czy kredyt frankowy się przedawnia. Warto wspomnieć, że dotychczas mieliśmy kilka koncepcji w temacie przedawnienia zarówno roszczeń Frankowiczów, jak i banków. Teraz za sprawą jednej uchwały o mocy zasady prawnej wszystkie sądy powinny trzymać się jednej zasady. Choć być może interpretowanej na różne sposoby… Z tego artykułu dowiesz się: Czy kredyt frankowy się przedawnia? Jak liczyć przedawnienie dla Frankowicza? Jak liczyć przedawnienie dla banku? Kiedy obowiązuje 10 letni, 6 letni i 3 letni termin przedawnienia? Wolisz oglądać, niż czytać? Żaden problem. Obejrzyj to nagranie: Kredyty we frankach, jak każde inne roszczenie majątkowe, ulegają przedawnieniu. Przedawnienie to inaczej możliwość uchylenia się od zaspokojenia roszczenia po upływie określonego prawem terminu. To oznacza, że bank, ale i kredytobiorca mogą uchylić się od dochodzonych przez druga stronę roszczeń po upływie określonego czasu. Dosyć powszechne jest przekonanie, że kredytobiorca ma 10 lat od dnia zawarcia umowy, by wystąpić z roszczeniem przeciwko bankowi…Czy na pewno tak jest? Czy termin ten wynosi 10 lat? I czy na pewno bieg tego terminu rozpoczyna się w momencie zawarcia przez kredytobiorcę umowy? Czytaj też: O co chodzi z kredytami frankowymi? Kiedy przedawnienie dla Frankowicza? Zarówno w przypadku kredytów frankowych, podstawą prawną dochodzonych przez kredytobiorcę roszczeń są przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu ewentualnie świadczeniu nienależnym. Zgodnie z przepisami prawa cywilnego, do dnia 08 lipca 2018 roku, termin przedawnienia roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia dla Frankowicza wynosił 10 lat. Od dnia 09 lipca 2018 roku okres ten wynosi lat 6. Jednakże ustalenie terminu przedawnienia nie daje odpowiedzi na pytanie, kiedy dla danego kredytobiorcy nastąpi termin przedawnienia. Ustalenie, kiedy zaczyna biec termin przedawnienia jest równie ważne, jak określenie długości tego terminu. I w tym zakresie w doktrynie prawa i orzecznictwie istnieje wiele koncepcji, które znacznie się od siebie różnią. Roszczenia Frankowiczów – od kiedy liczyć przedawnienie kredytów frankowych? Jedną z najstarszych koncepcji początkowego terminu roszczenia kredytobiorcy względem banku z tytułu kredytu frankowego są przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu / nienależnym świadczeniu. W tym przypadku należy ustalić, kiedy w wyniku zawarcia wadliwej umowy kredytowej bank bezpodstawnie się wzbogacił. Ewentualnie, kiedy bank otrzymał świadczenie, które według prawa jest nienależne. Zatem, zgodnie z tą koncepcją roszczenie kredytobiorcy w zakresie rat uiszczonych do 09 lipca 2018 roku nastąpi z upływem 10 lat. Termin ten biegnie od daty zapłaty poszczególnych rat kredytowych. Natomiast w przypadku rat uiszczonych po 08 lipca 2018 roku przedawnienie nastąpi po upływie lat 6. Oznacza to, że z upływem kolejnych miesięcy, nadpłacone uprzednio raty kredytu będą się przedawniać. Opisana wyżej zasada liczenia przedawnienia nie powinna być stosowana przy niedozwolonych postanowieniach umownych. Jak powszechnie wiadomo kredyty frankowe są wręcz naszpikowane takimi zapisami. Liczenie przedawnienia w wyżej opisany sposób powodowałoby przedawnienie części rat, w sytuacji kiedy Frankowicz nie zdawał sobie w ogóle sprawy, że jego umowa zawiera jakiekolwiek nieuczciwe postanowienia. Istnieje również koncepcja, zgodnie z którą termin przedawnienia rozpoczyna swój bieg od daty zakwestionowania umowy przez kredytobiorcę. Przyjmując taki pogląd, termin przedawnienia roszczenia kredytobiorcy rozpoczyna się od dnia, w którym kredytobiorca złożył w banku stosowaną reklamację. Reklamacja jest tożsama z wezwaniem bank do zapłaty określonej kwoty. Kiedy konsument dowiedział się o nieuczciwych zapisach w umowie? Najbardziej aktualna koncepcja liczenia początkowego biegu terminu wynika z prawa unijnego oraz orzecznictwa TSUE. Zgodnie z nią termin przedawnienia rozpoczyna swój bieg w momencie powzięcia przez konsumenta świadomości, że jego umowa zawiera wady prawne. To oznacza, że bieg przedawnienia rozpoczyna się, gdy kredytobiorca uzyskał faktyczną wiedzę co do wad prawnych w jego umowie. Polskiemu prawu znana jest podobna regulacja w zakresie przedawnienia odszkodowań i zadośćuczynień za szkody, np. medyczne. Terminy przedawnienia w tego typu roszczeniach rozpoczynają się od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć. Moment dowiedzenia się o klauzuli abuzywnej, czyli kiedy? Jak zatem należy określić moment, w którym Frankowicz dowiedział się o klauzulach abuzywnych w jego umowie? Wtedy kiedy konsument zdał sobie sprawę z faktu ujemnych następstw klauzul abuzywnych. Tymi ujemnymi następstwami są natomiast nadmiernie zapłacone raty kredytu. Ktoś może zapytać, czy tym momentem mogą być informacje pozyskane przez konsumenta z mediów? Przecież od lat dużo się mówi o kredytach frankowych. Moim zdaniem zdecydowanie nie można wiązać tego momentu z szumem medialnym. Kredyty frankowe to niewątpliwie skomplikowana materia. Moment dowiedzenia się o klauzulach abuzywnych i ich skutkach należy powiązać z uzyskaniem informacji z miarodajnych źródeł. Na przykład z informacji uzyskanej od prawnika, który przeanalizował konkretną umowę. Uważam, że tym momentem nie może być uzyskanie informacji na temat klauzul abuzywnych z doniesień medialnych czy internetu. Nie mają one przymiotu miarodajności i autorytetu. Ani nie stanowią też indywidualnej oceny konkretnej umowy. Co z roszczeniem o stwierdzenie nieważności umowy? Natomiast roszczenie kredytobiorcy o stwierdzenie nieważności umowy oraz roszczenie o ustalenie niezwiązania niedozwolonymi postanowieniami umownymi na przyszłość nie przedawniają się. Dopóki po stronie kredytobiorcy istnieje interes prawny, ma on prawo domagać się od sądu rozstrzygnięcia w tej kwestii. Natomiast interes prawny istnieje, dopóki umowa obowiązuje pomiędzy stronami. Roszczenia banków – czy przedawnił się wypłacony kapitał? Najwięcej kontrowersji wywołuje jednak temat, czy bankom przedawnił się wypłacony kapitał, w sytuacji kiedy umowa kredytu jest całkowicie nieważna. Tutaj gra jest o wysoką stawkę, ponieważ banki straszą, że grożą im masowe upadłości, a nawet załamanie całego sektora bankowego. Konsumenci mocno liczyli w tym temacie na Trybunał Sprawiedliwości UE. Jednak nie ma on kompetencji, aby wypowiedzieć się na temat zasad przedawnienia roszczeń przedsiębiorców. Dlatego też Sąd Najwyższy miał w tym temacie dużą swobodę. Zgodnie z ogólnymi zasadami prawa polskiego termin przedawnienia roszczeń banków powinien rozpocząć się w momencie wypłaty konsumentom kapitału. W tym wypadku banki nie odzyskałyby kapitału, ponieważ obowiązuje ich trzyletni termin przedawnienia. Kwestia startu przedawnienia roszczeń banków była zatem na tyle istotna, że SN określił ją wprost w sentencji swojej majowej uchwały. Tak, jak przewidywaliśmy, SN odrzucił możliwość rozpoczęcia terminu przedawnienia roszczeń banków od momentu wypłaty kapitału. Tym momentem jest natomiast chwila, kiedy umowa kredytu stała się „trwale bezskuteczna”. Czym jest trwała bezskuteczność kredytu frankowego? Określenie „trwale bezskuteczna” stanowi słowo klucz. Bez dokładnego objaśnienia tego określenia nawet prawnik siedzący w temacie kredytów frankowych nie domyśli się, o który konkretnie moment chodzi. Z uzasadnienia uchwały wynika, że trwała bezskuteczność umowy jest wtedy, kiedy należycie poinformowany o konsekwencjach usunięcia z jego umowy klauzul abuzywnych konsument nie wyrazi zgody na te klauzule. Należyte poinformowanie jest natomiast wtedy, gdy konsument dowie się w sposób obiektywny i wyczerpujący o konsekwencjach prawnych, jakie wiążą się z usunięciem z umowy klauzuli abuzywnej. Uważam, że profesjonalny pełnomocnik już podczas pierwszej rozmowy z klientem informuje go o konsekwencjach związanych z usunięciem z umowy niedozwolonych postanowień. Przykładowo ja informuję każdego swojego klienta o następujących rzeczach: czy i jakie klauzule abuzywne są w jego umowie, jakie są konsekwencje klauzul w jego umowie, co oznacza „odfrankowienie” co oznacza nieważność umowy, jaką kwotę konsument można odzyskać od banku z czego te kwoty wynikają, co należy do banku zwrócić w przypadku nieważności umowy. Zawsze informuję też klientów o innych ewentualnych roszczeniach, z którymi wprawdzie się nie zgadzam. Jak na przykład wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Teoretycznie bank może wystąpić z takim roszczeniem, ale będzie to oceniał sąd. Czytaj też: Czy bankom należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału? Skoro odpowiednio poinformowany przeze mnie konsument dowie się o konsekwencjach płynących z niedozwolonych postanowień i w następstwie tego podejmuje decyzję o wytoczeniu sprawy sądowej, to zdecydowanie jest to moment, kiedy nie wyraża on zgody na niedozwolone postanowienie umowny. W takiej sytuacji termin przedawnienia roszczenia banku powinien biec już od momentu otrzymania przez bank odpisu pozwu konsumenta. Co z poinformowaniem konsumenta przez sąd? Oczywiście jest to moja prywatna interpretacja uchwały SN z 7 maja 2021 r. Należy wziąć pod uwagę, że niektóre sądy ten moment należytego poinformowania konsumenta i wyrażenia przez niego zgody mogą wiązać ze złożeniem przez powoda oświadczenia na rozprawie. Tym bardziej, że Trybunał w polskiej sprawie frankowej C-19/20 powiedział, że nawet jeśli konsument jest reprezentowany przez adwokata lub radcę prawnego, to i tak sąd ma obowiązek poinformować go o konsekwencjach prawnych, jakie może pociągnąć za sobą stwierdzenie nieważności umowy. Biorąc pod uwagę taką interpretację, roszczenia banków będą przedawniały się później, co jest mniej korzystne dla konsumentów. Czy kredyt frankowy się przedawnia – kiedy to następuje? Roszczenia z kredytów we frankach przedawniają się i jest to normalna rzecz. Jeśli osoba uprawniona nie upomni się o swoje pieniądze w odpowiednim czasie, to traci na swojej bezczynności. W przypadku konsumenta przedawnienie nie może rozpocząć się zanim dowie się on o klauzulach w jego umowie i ich skutkach. Natomiast w przypadku banku termin ten jest określony mniej jednoznacznie. Z pewnością nie jest to chwila wypłaty kredytu. Sąd Najwyższy powiedział, że bank może dochodzić swoich roszczeń od Frankowiczów od momentu „trwałej bezskuteczności” umowy. Czyli od momentu wyrażenia przez konsumenta zgody na usunięcie z jego umowy klauzul abuzywnych z wszelkimi tego konsekwencjami. I to jest ten moment, od kiedy przedawniają się roszczenia banków.
Większość kredytów frankowych brana była w latach 2006-2009. Ponieważ czas biegnie nieubłaganie, dla części z tych kredytów minął już 10 letni okres od daty podpisania umowy a dla pozostałych minie on w perspektywie najbliższego roku czy dwóch. Stąd duże zainteresowanie tematem przedawnienia kredytów frankowych i wiele pytań od moich klientów o co tak naprawdę z
Kredyt frankowy a przedawnienie roszczeń Kredyt frankowy a przedawnienie roszczeńCzy roszczenia frankowiczów zaraz się przedawnią? Jak skrócenie przepisów Kodeksu cywilnego dotyczącego terminów wnoszenia roszczeń do 6 lat wpłynie na sytuację kredytobiorców? Czy banki wykorzystają luki prawne, aby uniknąć odpowiedzialności?Banki bronią się przed frankowiczamiIle wynosi okres przedawnienia roszczeń frankowiczów?Co z przedawnieniem roszczeń banku w stosunku do konsumenta?Czego może domagać się konsument od banku? Czy roszczenia frankowiczów zaraz się przedawnią? Jak skrócenie przepisów Kodeksu cywilnego dotyczącego terminów wnoszenia roszczeń do 6 lat wpłynie na sytuację kredytobiorców? Czy banki wykorzystają luki prawne, aby uniknąć odpowiedzialności? Apogeum na kredyty hipoteczne udzielane we frankach szwajcarskich (CHF) miało miejsce w 2008 roku – wartość ich osiągnęła wówczas sumę 52,6 mld zł (dane Komisji Finansów Publicznych Sejmu RP z 3 marca 2015 roku). Od tamtego czasu minęło już 12 lat i nic dziwnego, że oprócz wielu pytań i kwestii związanych z dochodzeniem praw za kredyty w obcej walucie pojawia się teraz sprawa przedawnienia roszczeń frankowiczów. Punktem wyjścia w rozważaniach na temat przedawnień terminów jest sytuacja prawna konsumenta, rozumianego jako osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. Sprawa przedawnienia roszczeń konsumenta względem banku jest jednak skomplikowana. Powodów jest kilka: przede wszystkim linia orzecznicza polskich sądów w sprawach frankowiczów dopiero się kształtuje, a i to przede wszystkim w zakresie kredytów indeksowanych, ponieważ było ich znacznie więcej na rynku. Wystarczy przypomnieć orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w/s Dziubaków. Było ono wielokrotnie komentowane i analizowane przez ekspertów, ponieważ wskazywało właściwą interpretację przepisów w procesach frankowych. Natomiast przedawnienia roszczeń nadal są bardzo ważnym aspektem w tych sporach. Przede wszystkim banki i ich prawnicy dokonują bardzo swobodnej wykładni przepisów dotyczących zachowania terminu do wnoszenia roszczeń. Banki bronią się przed frankowiczami Banki w grze z frankowiczami mają bardzo dużo do stracenia, dlatego każdy proces dla banku jest oddzielną batalią. Powodem jest strach instytucji finansowych, które udzielały kredytów we frankach niezgodnie z przepisami i zasadami współżycia społecznego, przed nadchodzącą falą roszczeń zgłaszanych przez poszkodowanych kredytobiorców. Widać wyraźnie, że liczba spraw frankowych wzrasta, a po wyroku TSUE w/s. Dziubaków sądy mogą spodziewać się lawiny spraw. Z tego to powodu banki i ich prawnicy podważają każdy element pozwu, by przede wszystkim przedłużyć spór, ponieważ liczą na przedawnienie roszczeń jeszcze nie zgłoszonych. Banki niemal w każdej sprawie frankowej powołują się na przedawnienie roszczenia. Przede wszystkim punktem spornym jest moment od którego przedawnienie zaczyna biec. Banki uznają, że konsument powinien zgłosić roszczenie o unieważnienie umowy kredytu od razu po jej podpisaniu, tzn. zgodnie z art. 120 §1 Takie stanowisko jest wręcz absurdalne z dwóch powodów: po pierwsze stawiałoby kredytobiorcę w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej, ponieważ bank, wiedząc o wytoczonym powództwie, z pewnością sprawdziłby ponownie zdolność kredytową konsumenta ( Prawa bankowego). Ta, biorąc pod uwagę uznaniowość reguł zostałaby cofnięta, a bank w szybkim tempie postawiłby kredyt w stan wymagalności. Takie stanowisko jest na szczęście nieuznawane przez sądy polskie, z uwagi na dużą dysproporcję w sytuacji prawnej konsumenta względem banku. Banki broniąc się, często powołują się na przepisy Kodeksu cywilnego mówiące o roszczeń okresowych, które to przedawniają się po 3 latach. Jednakże jest to sprzeczne z istotą tej instytucji prawnej i nie podlega dyskusji, że argument ten jest kompletnie niecelowy (wyrok SN z 2 października 1998 r. sygn. III CKN 578/98). Kolejny nietrafiony argument banków, to uznanie, że roszczenia przedawniają się po okresie dwóch lat (art. 731 jako roszczenia z tytułu prowadzenia rachunku. Jest także pewna aberracja prawna, ponieważ rachunek bankowy służy tutaj obsłudze kredytu, a nie jest głównym elementem umowy kredytu hipotecznego. Ponadto przedmiotem pozwu jest konstrukcja umowy kredytu, w tym klauzul abuzywnych (postanowień niedozwolonych), a nie elementów technicznych. Ile wynosi okres przedawnienia roszczeń frankowiczów? Odpowiedź na to pytanie jest prosta, według zasad ogólnych 10 lat w stosunku do konsumentów, których roszczenie powstało przed 9 lipca 2018 roku (art. 118 Bowiem od tego dnia termin przedawnienia w sporach konsumenckich został ograniczony do 6 lat, ale tylko dla roszczeń wymagalnych po tej dacie. Zawezwanie do próby ugodowej, lub złożenie wniosku o mediację i podjęcie kroków przez mediatora przerywa bieg przedawnienia (art. 184 i n. Natomiast zgodnie z art. 123 §1 pozew o zapłatę również przerywa bieg przedawnienia. Novum z kolei jest instytucja z ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich z 23 września 2016 roku, przewiduje ona bowiem, że konsument po wyczerpaniu ścieżki reklamacji może złożyć wniosek do Rzecznika Finansowego. Co z przedawnieniem roszczeń banku w stosunku do konsumenta? Jeżeli przyjmiemy za punkt rozpoczęcia biegu przedawnienia moment podpisania umowy, to termin przedawnienia roszczeń banku w stosunku do konsumenta ubiega po 3 latach. Ponieważ bank jest bezsprzecznie przedsiębiorcą, to nie ma możliwości prolongaty, czy też przywrócenia tego terminu. Tak więc, jeżeli orzeczeniem sądu umowa kredytu zostanie uznana za nieważną ex tunc, to roszczenie banku o zwrot nienależnego świadczenia przedawniło się z chwilą 3 lat od momentu jej podpisania. Jednakże na podstawie art. 502 bank będzie mógł potrącić sobie kwotę rat wpłaconych nienależnie w okresie lat trzech od podpisania umowy kredytu. Czego może domagać się konsument od banku? Kończąc rozważania na temat przedawnienia roszczeń frankowiczów w stosunku do banków, należy podkreślić, że konsumenci nie powinni zwlekać z wnoszeniem pozwów za kredyty frankowe, ponieważ czas gra na korzyść banków. Źródła: J. Kocot, Zmiana regulacji przedawnienia roszczeń w kodeksie cywilnym, „Państwo i Prawo”, nr 3, 2019. Jachimowicz, Przedawnienie wierzytelności a społeczne przeświadczenie o konieczności ponoszenia konsekwencji swoich działań, „Przegląd Prawa Publicznego”, nr 7-8, 2018. Nie ma jeszcze wyznaczonego terminu rozprawy. Należy jednak przypuszczać, iż wyrok w tej sprawie zostanie wydany być może jeszcze w tym roku. Do tego czasu rekomendujemy aby frankowicze po rozwodzenie wspólnie dochodzili roszczeń o ustalenie. Kancelaria CNO świadczy usługi prawne m.in. w zakresie spraw frankowych.Niższe raty lub zwrot nadpłaconych odsetek Okazuje się, że toksyczne, więc niezgodne z prawem, są nie tylko kredyty denominowane w walutach obcych. Oparcie kredytu w złotówkach o WIBOR i nieograniczenie limitu jego wzrostu to nasz główny zarzut do 98% umów kredytowych w Polsce. Zawalczymy o unieważnienie umowy – oddasz bankowi tylko kapitał lub otrzymasz zwrot nadpłaty
Od kilku lat tematyka kredytów frankowych pozostaje istotnym punktem zainteresowania mediów, a teraz również sądów. Trudna sytuacja frankowiczów sprawia, że poszukują oni możliwości uwolnienia się od kłopotliwego zobowiązania zaciągniętego w obcej walucie. W ostatnim czasie frankowicze zdobyli nowe narzędzie w walce przeciwko bankom. Jest nim przedawnienie roszczeń. Tym samym każda osoba zainteresowana problematyką kredytów frankowych powinna zgłębić temat tego kiedy może nastąpić przedawnienie. Podpowiadamy i wyjaśniamy jak w praktyce wygląda ta z wyrokami frankowymi?Kiedy w 2004 roku kredyty udzielane we frankach szwajcarskich wkroczyły na polski rynek bankowy, jawiły się niemal jako ziemia obiecana w usługach sektora bankowego. Prezentowały szereg zalet, a ich dostępność była bardzo duża. Oprocentowanie kredytów we frankach było niemal o połowę niższę niż dla zobowiązań w rodzimej walucie. Dodatkowo raty również były znacznie niższe, w niektórych przypadkach spłata kredytu mogła nastąpić szybciej, skracając okres kredytowania, a tym samym wysokość odsetek. To wszystko wydawało się niebywale kuszące. Oprócz tego zdolność kredytowa obliczana dla kredytów frankowych była zdecydowanie wyższa. Często pojawiała się też sytuacja, gdy dla kredytu w złotych kredytobiorca otrzymywał odmowną decyzję z powodu braku zdolności kredytowej, ale jednocześnie mógł z powodzeniem ubiegać się o kredyt we frankach. Jednocześnie doradcy bankowi mocno namawiali klientów do wyboru właśnie tego rodzaju zobowiązania. Sprawiło to, że wielu Polaków zdecydowało się na sfinansowanie zakupu wymarzonego mieszkania lub domu właśnie przy pomocy kredytu szwajcarski był uznawany za najbardziej stabilną walutę na rynku międzynarodowym. Był to również czas, w którym polska gospodarka zyskała pewną stabilność, a waluta siłę. Nic też nie zwiastowało, aby ta sytuacja mogła szybko i nagle ulec zmianie. Dlatego frankowicze mieli poczucie, że złapali “Boga za nogi”. Częściowo rzeczywiście tak było. Jednak do tę zmieniła seria niefortunnych zdarzeń. Pierwszym z nich była decyzja podjęta w 2015 roku przez Centralny Bank Szwajcarski. Dotyczyła ona uwolnienia franka szwajcarskiego od kursu euro. Spowodowało to, że kurs franka przestał być sztucznie blokowany i z dnia na dzień poszybował w górę. To oczywiście poskutkowało wzrostem rat kredytów frankowych, które były spłacane właśnie w tej walucie. Banki stworzy dodatkową komplikację frankowiczom, stosowanymi powszechnie niedozwolonymi postanowieniami umownymi w umowach frankowych, w postaci ponoszenia ryzyka kursowego wyłącznie przez kredytobiorcę. Był to pierwszy moment, kiedy kredytobiorcy zdali sobie sprawę, jak bank zarabia na nich i ich kredytach stosując nieuczciwe praktyki. Wiązało się to z nakładaniem bardzo wysokich spreadów oraz kursów waluty ustalanej wyłącznie przez bank z bardzo dużą dowolnością. Kredytobiorca miał więc obowiązek spłacać kredyt w złotych, ale w oparciu o spready stosowane przez kredytów z dnia na dzień rosły niewyobrażalnie. Frankowicze zaczęli więc pierwszą walkę z bankami. Ostatecznie instytucje udzielające kredytów frankowych zostały zmuszone do umożliwienia kredytobiorcom spłaty kredytów w walucie, w której zostały one udzielone, a więc we frankach. Jakie to przyniosło korzyści? Frankowicze mogli uwolnić się od zawyżonych spreadów korzystając z usług zewnętrznych kantorów, również internetowych i przelewając do banku ratę wyrażoną we frankach szwajcarskich. Ale nadal pozostawali niewolnikami kursów walut i ich nieustannych samym nie był to wcale koniec problemów frankowiczów. Po kilku latach względnej stabilizacji nadeszły kolejne komplikacje w postaci światowej pandemii, która załamała gospodarkę we wszystkich krajach. W Polsce z tego powodu wiele osób straciło pracę, co również nie sprzyja spłacie jakichkolwiek zobowiązań finansowych. Dodatkowo w efekcie załamania gospodarki, polski złoty mocno stracił na wartości, co jest wyraźnie widoczne w stale rosnącej inflacji. Nałożenie wszystkich tych czynników ponownie utrudniło spłatę kredytów frankowych. Kurs franka po raz kolejny podskoczył względem bardzo słabego kolejne załamanie w sytuacji frankowiczów powodowało, że kolejni klienci decydowali się na kierowanie swojej sprawy do sądu. Wprawdzie pod koniec 2021 roku Komisja Nadzoru Finansowego zaapelowała do banków o zawieranie ugód z klientami spłacającymi kredyty we frankach, jednak bardzo często takie rozwiązanie jest tylko pozorną ulgą dla budżetu frankowiczów. Banki formułują warunki ugody w taki sposób, że finalnie nie są one opłacalne dla kredytobiorców. Dlatego też prawnicy zauważają, że najlepszym rozwiązaniem na korzystne załatwienie sprawy jest skierowanie jej do frankowe, czyli innymi słowy wyroki sądów w sprawie frankowiczów i ich zobowiązań bardzo często są nieprzychylne dla banków. Wynika to ze stosowanych przez te instytucje nieuczciwych praktyk już na etapie podpisywania umowy kredytu. W efekcie frankowicze powinni dochodzić swoich roszczeń w sądach, gdyż może to przynieść kredytobiorcy wiele korzyści, takich jak na przykład stwierdzenie nieważności umowy kredytowej. Wyroki frankowe są wiążące i banki zobowiązane są wypełniać ich postanowienia, a frankowicze mogą na tym sporo orzeczenie TSUE w sprawie kredytów frankowych?Pierwsze próby frankowiczów rozwiązywania sporów z bankami na drodze sądowej ciągnęły się dość długo, a ich efekt był uzależniony od tego, jak umowa kredytowa zostanie zinterpretowana przez konkretny sąd. Jednocześnie frankowicze drżeli o termin przedawnienia, nie do końca wiedząc na czym polega, ale mając świadomość, że czas działa na ich niekorzyść. Dodatkowo sądy nie miały pewności, jak postępować z niedozwolonymi postanowieniami umownymi zawartymi w umowie kredytowej. Warto więc w pierwszej kolejności wyjaśnić, czym jest przedawnienie roszczeń, kiedy może ono nastąpić oraz jak orzeczenie TSUE wpływa na sprawę od tematu przedawnienia roszczeń. Jest to jeden z rodzajów “broni”, jakie banki wytaczają przeciwko frankowiczom chcącym skierować sprawę swojego kredytu do sądu. Przedstawiciele banków straszą kredytobiorców, że sąd nie będzie przychylny dla ich roszczeń. Uzasadniają to tym, że od momentu zaciągnięcia kredytu, czyli wypłaty udzielonego kapitału, minęło zbyt wiele czasu, przez co doszło do przedawnienia roszczeń. Czym więc dokładnie jest przedawnienie roszczeń i jaki jest termin przedawnienia roszczenia kredytobiorcy? Termin przedawnienia jest terminem stosowanym w prawie cywilnym i regulowany konkretnymi przepisami kodeksu cywilnego. Przedawnienie roszczeń ma zastosowanie przy wszelkiego rodzaju umowach konsumenckich, dotyczy więc również umowy kredytu. W sytuacji, gdy zostaje osiągnięty termin przedawnienia wszelkie roszczenia kredytobiorców stają się bezpodstawne i nie mogą zostać uznane, nawet przed przedawnienia również jest określony w przepisach. Wynosi on 3 lata dla instytucji, czyli w tym przypadku banków. Wynika to z faktu, że termin przedawnienia związany jest z prowadzeniem przez nie działalności gospodarczej. Konsumentów obowiązuje dłuższy termin przedawnienia i wynosi on 10 lat lub 6 lat w zależności od tego, kiedy zaczął swój bieg. Ta różnica wynika ze zmiany przepisów w tym zakresie, która nastąpiła 9 lipca 2018 roku. Po tej dacie stosuje się sześcioletni termin przedawnienia roszczeń stwierdzonych prawomocnym wyrokiem sądu lub innej instytucji powołanej do rozpoznawania spraw danego rodzaju, orzeczeniem sądu polubownego, ugodą zawarta przed sądem lub sądem polubownym albo przed mediatorem i zatwierdzona przez sąd. Wyjątek stanowią roszczenia obejmujące świadczenie okresowe, dla których obowiązuje trzyletni termin przedawnienia. Sześcioletniemu terminowi przedawnienia podlegają również roszczenia pracodawcy o naprawienie szkody wyrządzonej przez pracownika z winy tego pięcioletni termin przedawnienia przewidziany jest dla roszczenia z tytułu zobowiązań podatkowych, roszczenia z tytułu zapisu w testamencie oraz roszczenia należności z tytułu składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe. Tym samym nie stosuje się pięcioletniego terminu przedawnienia dla spraw kredytowych, w tym również dotyczących spraw frankowych i umowy jest również określenie początku biegu terminu przedawnienia. Kredytobiorcy bardzo często sądzą, że bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z chwilą podpisania umowy, a tym samym odnosi się bezpośrednio do dnia zawarcia umowy. Sądy jednak jednoznacznie obalają to twierdzenie. Tym samym należy pamiętać, że bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się w chwili, gdy kredytobiorca zyska pełną wiedzę w sprawie nieuczciwych warunków. Oznacza to, że za początek biegu terminu przedawnienia można uznać dzień zawarcia umowy kredytowej tylko wtedy, gdy konsument miał możliwość poznania swoich praw, a tym samym przedsiębiorca dostarczy konsumentowi wystarczających informacji o wszystkich postanowieniach umowy kredytowej. To jednak nie miało miejsca w przypadku większości kredytów frankowych. Trzeba przyznać, że przeciętny konsument właściwie poinformowany o wszystkich postanowieniach umowy raczej nie zdecydowałby się na zawarcie takiego kontraktu z do tego odnosi się orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej mające moc wykładni prawa? Mówi głównie o wymogu przejrzystości umowy kredytowej. Z orzeczenia tego jasno wynika, że w sprawie nieuczciwych warunków umów konsumenckich, sąd stosując uchylanie poszczególnych klauzul umowy kredytowej, nie może zastąpić ich ogólnymi przepisami prawa. Tym samym wymagane jest stwierdzenie nieważności umowy i orzeczenie w postaci przywrócenia sytuacji prawnej konsumenta z chwili przed podpisaniem umowy kredytowej. W związku z tym nieważność umowy powinna być orzeczona w każdym przypadku, w którym konsument ma do czynienia z niedozwolonymi postanowieniami jest również zauważenie, że w prawie cywilnym pojęcie przedawnienia roszczeń odnosi się do żądań majątkowych. Tym samym będzie dotyczyć też pozwów, w których kredytobiorca domaga się od banku zadośćuczynienia pieniężnego. W przypadku pozwów mających na celu stwierdzenie nieważności umowy nie mamy do czynienia z roszczeniem majątkowym, lecz niemajątkowym, a ono nie podlega żadnemu terminowi także pamiętać, że przedawnienie nie odnosi się do konieczności spłaty poszczególnych rat. Tym samym sam kredyt i konieczność jego spłaty nie ulega przedawnieniu nawet po upływie określonego spłata kredytu jest świadczeniem okresowym?Bywa, że kredytobiorcy zgodnie z sugestią banku myślą, że termin przedawnienia ich roszczenia wynosi 3 lata. Jednak termin ten dotyczy wyłącznie terminu przedawnienia dla roszczeń o świadczenia okresowe. Czy więc spłata kredytu jest świadczeniem okresowym? Można na to spojrzeć dwojako. Roszczenia o świadczenia okresowe to te, które dłużnik zobowiązany jest spełniać w określonych z góry odstępach czasu. Najlepszym przykładem jest więc czynsz najmu mieszkania lub świadczenie rentowe. W kontekście umowy kredytu za świadczenie okresowe uznaje się wyłącznie odsetki od kredytu. Przez to wszelkie roszczenia dotyczące samych odsetek od wypłaconego kapitału mogą ulec przedawnieniu po upływie trzech więc wyraźnie, że temat terminu przedawnienia roszczeń jest bardzo skomplikowany i wymaga wielowymiarowego podejścia. Przeciętny konsument może mieć trudność w samodzielnym zrozumieniu, który termin dotyczy jego sprawy i czy ma on szansę na zaspokojenia roszczenia poprzez przychylny wyrok sądu. Ważne jest dokładne zapoznanie się z sytuacją kredytobiorcy i wszystkimi kruczkami prawnymi mającymi odniesienie do konkretnego kredytu frankowego. Najlepszym rozwiązaniem jest więc zasięgnięcie porady prawnej, która zagwarantuje rzetelną opinię o konkretnej sytuacji i szansach powodzenia w sądzie.
Wyroki TSUE z 15 czerwca 2023 r. śmiało mogą zostać określone jako jedne z ważniejszych kamieni milowych w kwestii dotyczącej spraw kredytów powiązanych z walutami obcymi (dotyczą one bowiem nie tylko kredytów „frankowych”, ale także indeksowanych i denominowanych do innych walut obcych). Zarówno stanowisko TSUE co do Termin przedawnienia w sprawach kredytów frankowych Konstrukcja przedawnienia, przyjęta w prawie polskim uregulowana została w art. 117 i nast. kodeksu cywilnego. Zgodnie z art. 117 § 1 KC, przedawnieniu ulegają „roszczenia majątkowe”. Zgodnie z powszechnie przyjętą definicją, roszczenie to możliwość żądania od konkretnej osoby konkretnego zachowania się. Instytucja przedawnienia daje zaś możliwość uchylenia się od zaspokojenia roszczenia po upływie określonego prawem terminu. Przedawnienie służy stabilizacji obrotu prawnego poprzez ograniczenie lub wyłączenie możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej po upływie określonego czasu. Przedawnienie stanowi istotną kwestię podnoszoną w toku postępowania sądowego w sprawach tzw. kredytów frankowych. Żądanie zwrotu od banku nienależnego świadczenia z tytułu pobieranych oraz rozliczanych rat kapitałowo-odsetkowych z uwzględnieniem abuzywnych postanowień umowy dotyczących indeksacji tj. przy zastosowaniu przez bank w umowach z klientami niedozwolonych klauzul umownych, jest roszczeniem majątkowym, zatem podlega ocenie pod kątem przedawnienia, podnoszonym na zarzut pozwanego w toku postępowania sądowego. Zwrócić należy uwagę, że żądanie zwrotu nadpłaconych rat kredytu nie jest objęte świadczeniem okresowym, roszczenie pozwu nie jest roszczeniem o zwrot nadpłaconych odsetek kapitałowych, a o zwrot świadczeń spełnionych bez podstawy prawnej. Do roszczeń o zwrot takich świadczeń zastosowanie ma podstawowy okres przedawnienia wynikający z art. 118 KC, który wynosi 10 lat. Jak zasadnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia z dnia 22 marca 2001 r. w sprawie o sygn. akt V CKN 769/00 w wypadku roszczeń o zwrot świadczenia nienależnego data wymagalności roszczenia co do zasady nie pokrywa się z terminem zapłaty. „Inaczej przedstawia się zagadnienie wymagalności w odniesieniu do zobowiązań bezterminowych, do których zaliczyć trzeba zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia. W tym przypadku nie jest możliwe do przyjęcia stanowisko utożsamiające terminy wymagalności i spełnienia świadczenia, gdyż art. 455 określający termin spełnienia świadczenia wyznacza go jako "niezwłoczny" po wezwaniu przez wierzyciela”. „Przepisy regulujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia, a więc i nienależnego świadczenia (art. 410 § 1 nie określają terminu, w jakim nastąpić ma wykonanie obowiązku zwrotu nienależnego świadczenia. Nie można też wyznaczyć tego terminu, odwołując się do natury zobowiązania, z którego świadczenie wynika. W tym stanie rzeczy za uzasadniony uznać należy pogląd, że zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 1976 r., III CRN 289/76, nie publ. oraz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1991 r., III CZP 2/91, OSNCP 1991, nr 7, poz. 93). Oznacza to, że termin spełnienia takiego świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z art. 455 a więc niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez zubożonego”. W prawomocnym wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi, I Wydział Cywilny (sygn. akt XVIII C 1696/12) sąd wskazuje, że w sytuacji dochodzenia zwrotu nienależnego świadczenia, przedmiotem żądania jest spełnienie świadczenia polegającego na zwrocie w naturze spełnionego świadczenia nienależnego, względnie jego wartości (art. 410 § 1 w związku z art. 405 Jest to odrębna, pozaumowna podstawa świadczenia. W praktyce oznacza to, że klienci banków, kierując roszczenie związane z istnieniem w umowach kredytu tzw. klauzul niedozwolonych, nie są związani trzyletnim terminem przedawnienia, lecz mogą zgłaszać roszczenia także za okres wcześniejszy. Z uwagi na upływający termin przedawnienia roszczenia, w celu dochodzenia pełnej należności z tytułu zastosowania przez bank niedozwolonych klauzul umownych należy w odpowiednim terminie wystąpić do sądu z powództwem o zapłatę ewentualnie z zawezwaniem do próby ugodowej, w wyniku czego nastąpi przerwanie terminu przedawnienia. .